Na debacie o tym, co ukrywamy przed dietetykiem, jeden z gości przyłożył palec do ust. Takich momentów nie da się zaplanować. Trzeba je zauważyć, zanim znikną.
W lutym 2026 fotografowałem debatę prasową „Dieta (nie)prawdy. Co ukrywamy przed dietetykiem, a co widzi AI?” w Warszawie. Okazją była premiera raportu Kantar Polska „Zdrowie w erze AI”. Na miejscu eksperci od dietetyki i zdrowia, dziennikarze i twórcy, a za oknami sali panorama ze Stadionem Narodowym.
Co się działo
Program był typowy dla spotkania prasowego: prezentacja wyników raportu, dwa panele dyskusyjne z ekspertami i networking przy kawie.
Panel na tle ekranu z danymi to praca reporterska. Nikt tu nie pozuje, wymiana zdań idzie szybko, a materiał musi pokazać i ludzi, i treść slajdów, którą media będą cytować.
Publiczność na spotkaniu prasowym to nie tło. Dziennikarze i goście nagrywają, notują, reagują. Te kadry pokazują organizatorowi, że temat złapał salę.
Równolegle ze zdjęciami powstawał materiał wideo: nagranie sceny i wywiady z prelegentami. Na jednym z kadrów widać ekipę przy pracy, na tle ekranu z tytułem raportu. Taki projekt to foto i wideo z jednego wydarzenia, spójne w stylu.
Na co uważam przy spotkaniu prasowym
Ekrany i branding muszą być czytelne. Tytuł wydarzenia, nazwa raportu i logotypy partnerów to konkret, z którego organizator rozlicza się po evencie. Pilnuję, żeby były w materiale, zanim ktoś o nie zapyta.
Sala klubowa z oknami na całą ścianę daje kadrom kontekst miejsca. Widok na Stadion Narodowy od razu mówi: Warszawa. Takie ujęcia pracują potem w relacjach i zapowiedziach kolejnych edycji.
Detale scenografii i cateringu domykają relację. Neon, kwiaty, przekąski z serduszkami – to kadry, które ożywiają galerię między panelami.
Efekt
Zespół klienta pobrał pełną galerię kilkukrotnie w ciągu miesiąca od wydarzenia. Relacje z debaty i wyniki raportu opisały media, a jeden z uczestników sam zgłosił się z pytaniem o wykorzystanie zdjęć. Materiał posłużył też do komunikacji raportu po evencie.


























