Fotografia eventowa w trudnych warunkach oświetleniowych: Impreza firmowa w Weles Bar

  • Klient: Savills
  • Rodzaj wydarzenia: Imprezy firmowe
  • Data wydarzenia: Listopad 2024
  • Lokalizacja: Weles Bar, Warszawa Śródmieście
  • Czas reportażu: 3 godziny
  • Ilość oddanych zdjęć: 384
  • Czas realizacji: zdjęcia dostarczone w ciągu 3 dni
  • Lokalizacja:
  • Rodzaj wydarzenia: Impreza firmowa, integracja, pokaz iluzjonisty
  • Wyzwanie: Praca w trudnych warunkach, zachowanie klimatu speakeasy, dynamiczny reportaż

Weles Bar to bez wątpienia jedno z najbardziej klimatycznych miejsc na eventowej mapie Warszawy. Ukryty w podziemiach, wyróżnia się stylistyką speakeasy, błyskiem szkła i elegancją. Dla gości to gwarancja niesamowitej atmosfery i intymności. Dla fotografa? To jeden z najpoważniejszych sprawdzianów umiejętności technicznych i sprzętowych.

Jako fotograf eventowy często spotykam się z uzasadnionymi obawami klientów (event managerów i działów marketingu) organizujących imprezy w tak wymagających lokalizacjach. Pytania zazwyczaj są te same: „Czy na zdjęciach cokolwiek będzie widać w tych ciemnościach?” albo „Czy nie zepsujesz nastroju ciągłym, agresywnym błyskaniem?”.

Ta realizacja to dowód na to, że da się pogodzić techniczną jakość i ostrość zdjęć z unikalnym, tajemniczym klimatem miejsca. Nie trzeba wybierać między widocznością a atmosferą.

Oprawiona grafika przedstawiająca dwa złote ptaki zwrócone do siebie nad rogami bawołu na ciemnym tle wisi na ścianie z misternymi płytami sufitowymi powyżej. Ciepłe oświetlenie podkreśla grafikę.

Jak fotografować w ciemnych wnętrzach? Moje podejście (Case Study)

Nie będę mydlił oczu, że w piwnicznym barze da się pracować wyłącznie na „świetle zastanym”, jeśli celem są profesjonalne zdjęcia biznesowe, na których ludzie wyglądają korzystnie. Fizyki nie oszukasz – matryca potrzebuje światła. Kluczem nie jest jednak rezygnacja z lampy, ale balans, wyczucie i technika hybrydowa.

Podczas tej imprezy firmowej zastosowałem trzystopniowe podejście, aby oddać charakter wieczoru:

  1. Jasna optyka jako baza: Większość kadrów buduję, korzystając z ultra-jasnych obiektywów. To one pozwalają mi „widzieć” tyle, ile widzi ludzkie oko, i zachować te wszystkie niuanse kolorystyczne – ciepły blask wielkiego żyrandola, podświetlony bar i dyskretne punkty świetlne na ścianach. Dzięki temu tło nie jest czarną plamą, ale żywą, bursztynową scenerią z pięknym efektem bokeh.
  2. Inteligentny błysk (Flash): Kiedy uczestnicy stali w głębokim cieniu lub w niekorzystnym oświetleniu punktowym (które potrafi tworzyć brzydkie cienie pod oczami), używałem lampy błyskowej. Ale uwaga – nie po to, żeby „zalać” salę płaskim, białym światłem. Używam jej punktowo, często odbijając światło, aby jedynie delikatnie musnąć twarze i wydobyć pierwszy plan. Goście wyglądają świeżo i profesjonalnie, a klimat speakeasy pozostaje nienaruszony.
  3. Naturalny kolor skóry i balans: Weles to feeria barw – od głębokich czerwieni po zimne błękity. To, co buduje klimat wnętrza, potrafi zrujnować portret, nadając skórze nienaturalny, „trupi” odcień. Świadome użycie lampy pozwala mi uzyskać naturalny kolor skóry (skintone), co jest kluczowe w zdjęciach wizerunkowych. Błysk ratuje też ujęcia grupowe, gdzie często jedna osoba stoi w idealnym świetle, a druga w mroku – lampa wyrównuje te kontrasty. Czasem pozwala też na kreatywne akcenty, jak w finałowym ujęciu z barmanką, gdzie błysk zamroził ruch shakera, oddając dynamikę pracy za barem.

Emocje i detale: Pokaz iluzjonisty

Główną atrakcją i punktem kulminacyjnym wieczoru był występ magika. W fotografii eventowej B2B nie chodzi o dokumentowanie samych trików – dłonie iluzjonisty są zazwyczaj szybsze niż migawka, a „sekret” sztuczki i tak pozostaje ukryty. Prawdziwym celem fotografa są reakcje ludzi.

Grupa kobiet siedzi przy stole, uśmiechając się i obserwując magika wykonującego sztuczkę karcianą. Jedna z kobiet trzyma kieliszek wina, podczas gdy inne wyglądają na zaintrygowane i rozbawione. Otoczenie wydaje się żywe i towarzyskie.

Magia na żywo to test refleksu. Zaskoczenie na twarzy czy wybuch śmiechu całego zespołu trwa ułamek sekundy. Dzięki połączeniu refleksu i odpowiednich ustawień sprzętu, udało mi się uchwycić te autentyczne, niepozowane emocje – od niedowierzania, przez szok, po czystą radość.

Dlaczego to ważne? Bo to właśnie te ujęcia budują największą wartość materiału dla działu HR i PR. Pokazują zaangażowanie, integrację i świetną atmosferę w zespole, co jest kluczowe w komunikacji employer brandingowej.

Znam specyfikę warszawskich lokali eventowych, takich jak Weles Bar, i wiem, jak pokazać wydarzenie niezależnie od tego, jak ciemno jest na sali.

Barman w białej koszuli i czarnych rękawiczkach potrząsa shakerem do koktajli za słabo oświetlonym barem, z półkami pełnymi różnych butelek i szklanek w tle. Smugi światła tworzą dynamiczną atmosferę.

Zobacz również

Wnętrze kina KinoGram z neonem i ekranem zapowiadającym serial Batwheels

Przedpremiera serialu Batwheels w KinoGram – fotorelacja z eventu promocyjnego

Premiera produktu dla dzieci to event o dwóch twarzach. Na sali rodziny z balonami, a w materiale musi być to,...

Sala Klubu Komediowego podczas spektaklu Jak pracować, by nie żałować, widok na scenę i pełną widownię

Spektakl impro RocketJobs.pl i JustJoin.it w Klubie Komediowym – fotorelacja

Marki coraz częściej wychodzą ze swoim przekazem poza salę konferencyjną. RocketJobs.pl i JustJoin.it zrobiły z wyników swojego raportu „Jak pracować,...

Strefa Lexusa przed pałacem SARP na Foksal podczas wydarzenia Lazy Sunday

Strefa Lexusa na pikniku Lazy Sunday – zdjęcia ekspozycji marki w ogrodzie pałacu

Strefa marki na pikniku to inne zadanie niż salon czy scena. Auta stoją wśród gości, światło zmienia się cały dzień,...

Kontakt

Masz już datę wydarzenia?

Napisz, kiedy i gdzie odbywa się event, ile potrwa i czego potrzebujesz po stronie zdjęć. Sprawdzę dostępność i wrócę z konkretną propozycją zakresu pracy.