Na drzwiach sali w Sheraton Grand Warsaw wisi mała tabliczka: Pchnij, Push. Obok siedzi panelistka z mikrofonem i właśnie odpowiada na pytanie o przyszłość polskich szpitali. Kongres systemowy ochrony zdrowia to takie właśnie zderzenie: wielkie tematy w bardzo konkretnej, hotelowej przestrzeni. Materiały zdjęciowe muszą udźwignąć jedno i drugie.
W październiku 2022 fotografowałem VI Kongres Wizja Zdrowia – Diagnoza i Przyszłość, organizowany przez Wydawnictwo Termedia, wydawcę „Menedżera Zdrowia” i „Kuriera Medycznego”. Na sali dyrektorzy i menedżerowie szpitali, eksperci systemu ochrony zdrowia i przedstawiciele najważniejszych instytucji.
Co się działo
Rdzeniem programu były panele i debata ekspertów programu certyfikacyjnego „Bezpieczny Szpital to Bezpieczny Pacjent”. Osiem osób na scenie, wymiana argumentów, reakcje sali. W takiej sytuacji pracuję reportersko: nie ustawiam nikogo, przewiduję, kto za chwilę zabierze głos, i pilnuję, żeby każdy panelista miał swoje dobre ujęcie. Organizator rozlicza się też z widoczności brandingu, więc ścianki i rollupy programu są w kadrach, zanim ktokolwiek o nie zapyta.
Druga warstwa to ceremonia wręczenia certyfikatów dla szpitali. Kilkadziesiąt wywołanych instytucji, każde wręczenie trwa kilkanaście sekund i nie ma dubla. Do tego zdjęcie grupowe wszystkich wyróżnionych – trzydzieści kilka osób z dyplomami, które trzeba sprawnie ustawić i sfotografować, zanim rozejdą się na przerwę.
Na co uważam na kongresie ochrony zdrowia
Powaga tematu ustawia kadr. Debata o bezpieczeństwie pacjentów wymaga zdjęć, które traktują uczestników serio. Zero przypadkowych min i gestów złapanych w połowie.
Bohaterem jest też sala, nie tylko scena. Dyrektor szpitala odbierający certyfikat w środku publiczności to często mocniejszy kadr niż kolejne ujęcie mównicy. Fotografuję szerzej niż tylko scenę i kilka uśmiechów do aparatu.
Detale robią robotę w komunikacji. Stosy oprawionych certyfikatów z nazwami szpitali to gotowy kadr do relacji programu certyfikacyjnego – bez ani jednej twarzy, więc bezpieczny do każdego kanału.
Efekt
Termedia dostała materiał z całego kongresu przygotowany w dwóch rozmiarach: do druku i do social media. Rok później to samo wydawnictwo wróciło z zapytaniem o obsługę kolejnego kongresu.


























