Premiera produktu dla dzieci to event o dwóch twarzach. Na sali rodziny z balonami, a w materiale musi być to, z czego rozlicza się marketing: branding, media i pełna sala.
W marcu 2023 fotografowałem przedpremierę serialu animowanego Batwheels w warszawskim kinie KinoGram. Organizator zamienił całe kino w strefę marki: żółte balony Cartoonito, ściankę Warner Bros. Discovery, popcorn w pudełkach z bohaterami serialu i zapowiedź emisji na ekranach.
Co się działo
Praca zaczęła się przed wejściem pierwszych gości. Czysta ścianka sponsorska, oznakowany popcorn, sala z planszami serialu na ekranie – te kadry powstają, zanim ktokolwiek zdąży przestawić krzesło. Potem już się nie da.
Przy ściance kręciły się ekipy telewizyjne. Wywiady dla mediów to dla organizatora jeden z najważniejszych momentów: logo klienta musi być ostre za plecami rozmówcy, bo ten kadr pójdzie dalej niż sam event.
Do tego przemówienie otwierające w sali, goście zajmujący miejsca przed seansem i życie wokół: hostessy z bukietami balonów, dekoracyjna gwiazda przy wejściu, neon kina nad schodami ruchomymi. Fotografuję szerzej niż tylko scenę i kilka uśmiechów do aparatu.
Na co uważam przy premierze produktu
Branding jest tu bohaterem pierwszego planu. Organizator rozlicza się z widoczności marki, więc ścianka, ekrany i oznakowany catering muszą być w materiale w wersji czystej i w wersji z ludźmi.
Dużo dzieci na małej przestrzeni oznacza selekcję pod wizerunek. Do publikacji wybieram kadry, na których dzieci są odwrócone, z dystansu albo w maskach bohaterów. Materiału jest przez to mniej, ale każdy kadr da się bezpiecznie opublikować.
Rytm eventu wyznacza seans. Wszystko, co promocyjne, dzieje się w krótkim oknie przed wejściem na salę. Trzeba mieć plan, co musi powstać w tej kolejności, bo drugiego podejścia nie będzie.
Efekt
Klient dostał materiał obejmujący branding, przebieg i medialną część eventu. Dwa lata później ta sama agencja wróciła z kolejnym zapytaniem, powołując się wprost na oprawę fotograficzną tego wydarzenia.


















